niedziela, 15 stycznia 2012

spokój

Czuję, że te wszystkie walki i szamotaniny dobiegły końca i teraz jest tylko cisza. Tylko nie wiem czy to czasem nie jest ten rodzaj ciszy, który występuje przed burzą.
Wszystkie bitwy są wygrane i zostało tylko puste zakrwawione pole.

3 komentarze:

  1. Zmieniony adres bloga: http://regret-blog.blogspot.com/ ♥

    PS mam nadzieję, że dajesz jakoś radę z problemami.

    OdpowiedzUsuń
  2. wróciłam kochana, pod inną nazwą.
    czy cisza jest tym co chciałaś osiągnąc? Wiesz, zaczynając walkę musimy być swiadomi, że zostanie puste zakrawione pole... to przykre, ale to rzeczystość, a rzeczywistoć jest przykra

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak cisza? Deszcz i czas świetnie zmywają krew ;)

    OdpowiedzUsuń