piątek, 13 stycznia 2012

Mieliście rację.

Nic się nie zmieniło, pierwszy styczeń to dzień jak każdy inny. A to, że postanowię być szczęśliwa nie znaczy że będę. I to że nie zwracam uwagi na pewne rzeczy, nie znaczy że ich nie widzę.
Wracam po raz kolejny i na pewno nie ostatni. Dalej ta sama,.

3 komentarze:

  1. Cieszę się, że znowu jesteś. Nie mogłam doczekać się momentu w którym wrócisz.

    Ja postanowiłam być szczęśliwsza (może nie tak od Nowego Roku, to postanowienie wisiało nade mną już od bardzo, bardzo dawna) i jestem. Naprawdę. Korzystam z życia i jestem zadowolona. Znając mnie, niedługo wszystko się skończy, urwie, a piękne chwile pozostaną na zawsze tylko wspomnieniami... Ale cieszę się z tego co mam.

    Życzę Ci, byś w końcu była szczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
  2. NARESZCIE POWRÓCIŁAŚ. Oczywiście masz rację.. w czym 1 styczeń różni się od np 27 lipca ? w każdej chwili mogę postanowić sobie nowe cele, poszerzyć swoje horyzonty.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie samo postanowienie, a zmiana nastawienia. Jak chcemy być szczęśliwi i podziałamy w tym kierunku, to tacy też się staniemy. Więcej wiary ;)

    OdpowiedzUsuń